Konfitura i mus z własnej kuchni
Gotujemy je w gospodarstwie, z owoców zebranych na miejscu, w krótkim sezonie zbioru. Skład jest za każdym razem dwuskładnikowy: owoce i cukier.
Konfitura z jagody kamczackiej
Robimy ją z owoców zebranych na własnych plantacjach, w czerwcowym sezonie. Nie dodajemy pektyny, barwników ani konserwantów, bo przy tej kwasowości owoców nie są potrzebne. Trafia do szklanych słoiczków o pojemności 200 ml.
Barwa zostaje głęboko granatowa, zbliżona do świeżych owoców, a konsystencja na tyle gęsta, że nie spływa z pieczywa. Zobacz konfiturę.
Czym konfitura różni się od dżemu i powideł
Przede wszystkim wyrazistością. Dżem rozgotowuje się na jednolitą masę, powidła odparowuje się długo i stają się słodkie oraz ciemne. Konfitura zachowuje słodko-kwaśny profil jagody kamczackiej, więc nie jest wyłącznie słodka, a kawałki owoców pozostają rozpoznawalne.
Do czego pasuje
Najlepiej sprawdza się tam, gdzie przydaje się kwaskowaty kontrapunkt. Na naleśnikach, goframi i pancakes, w rogalikach i drożdżówkach, na tartach i sernikach. Łyżka do jogurtu naturalnego albo budyniu wystarczy, żeby zmienić deser.
Druga droga jest wytrawna i mniej oczywista. Konfitura dobrze znosi sąsiedztwo serów pleśniowych i dojrzewających, a w sosie do pieczonego mięsa zastępuje żurawinę.
Mus z borówki amerykańskiej
Delikatniejszy i słodszy od konfitury, z niewielkim dodatkiem cukru. Powstaje z borówek, które rosną u nas obok jagody kamczackiej i dojrzewają kilka tygodni po niej, od lipca. Pasuje do naleśników, babeczek i ciepłych bułeczek. Robimy go wyłącznie sezonowo. Zobacz mus z borówki.

